Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Aktualności

Jesteśmy w gronie Organizatorów Biegu Tropem Wilczym16 Lis 2018 07:17Jesteśmy w gronie Organizatorów Biegu Tropem Wilczym

Zatwierdzenie organizacji Biegu Tropem Wilczym w 2019 r. 2018.11.15 Szanowni Państwo! Witamy w gronie oficjalnych Organizatorów Lokalnych „Tropem Wilczym. Bieg Żołnierzy Wyklętych 2019” www.tropemwilczym.pl/ostroleka Fundacja Wolność i Demokracja Aleje Jerozolimskie 30/14 00-024 [ ... ]

NewsyCzytaj dalej
11 listopada 1918-201811 Lis 2018 00:1911 listopada 1918-2018

Jeszcze Polska nie zginęła,
Kiedy my żyjemy.
Co nam obca przemoc wzięła,
Szablą odbierzemy.

Marsz, marsz Dąbrowski,
Z ziemi włoskiej do Polski.
Za twoim przewodem
Złączym się z narodem.

Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę,
Będziem Polakami.
Dał nam przykład Bonaparte,
Jak zwyciężać mamy.

Marsz, marsz...

Jak Czarniecki do Poznania
Po szwedzkim zaborze,
Dla [ ... ]

NewsyCzytaj dalej
XXV edycja - jubileuszowa może być wyjątkowa!29 Paź 2018 01:27XXV edycja - jubileuszowa może być wyjątkowa!

Półmaraton Kurpiowski jest największą w regionie imprezą biegową, która corocznie przyciąga do udziału liczne grono biegaczy z Polski i zagranicy.
Dla mniej wprawnych biegaczy od 2017 roku wprowadziliśmy bieg na 10km.
XXV edycja - jubileuszowa może być wyjątkowa!
Od czego lub kogo to zależy?
Od Was biegaczy!
Czekają jeszcze nas i Was długie [ ... ]

NewsyCzytaj dalej

Media i uczestnicy piszą o nas.

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Zebraliśmy w jednym miejscu artykuły z mediów opisujące naszą imprezę w 2016 roku.

eOstroleka 1

eOstroleka 2

eOstroleka 3 - Benedek Team

eOstroleka 4 - Marsz o Poranku

eOstroleka - Dąbrowski

moja-ostroleka.pl

radioOKO.pl

to.com.pl

Agnieszka Sakowska

I jeszcze opinia jednego z uczestników:

 
Warszawski Scyzoryk biega
Pierwsza porcja zdjęć i pierwsze wrażenia - rewelacyjna impreza!
Na początek nowości - żel trafił do paska, i to rozwiązanie się sprawdziło, dodatkowo numer przesunięty lekko w prawo odsłonił peleton na koszulce. A nowe spodenki nie miały kieszonki, jednakże w tym gorącu sprawdziły się niesamowicie.
Początek bardzo udany - załapałem się idealnie w grupie, która szybko stopniała do 3 a potem 2 zawodników. Pierwsze 10 km pozwalało jeszcze na wszystko 19:05 i 38:10 pozwalały jeszcze zaatakować 1:20.
Ale rozsądek zwyciężył, i po 12 km tempo siadło w okolice 4:00. Przed nami pustki (na mecie ponad 6 minut przewagi zawodnik przede mną), za nami spokój. Biegłem za panem Henrykiem, i o ile pierwsze 10 km po prostu się wiozłem, to potem zacząłem przebąkiwać, że pociągnę. Ale pan Henryk uspokajał, że nie warto. Siła doświadczenia, M50 i 14 lat różnicy - myśleliśmy, że nie konkurujemy ze sobą :)
Ale młody nie wytrzymał, i na 18 km poszedłem do przodu. I skręciłem na rondzie tak jak wbiegliśmy na obwodnicę, a wszyscy na to, że nie tędy. Więc ja po maksymalnym obwodzie ronda ... znów wylądowałem za plecami pana Henryka.
Sytuacja powtórzyła się przed 20 km. gdzie tym razem pan Henryk chciał skręcić, jako lokals chyba kojarzył poprzednią wersję trasy. I znów kolejne rondo maksymalnym łukiem zamiast przez środek. I tu wylądowaliśmy za plecami ... Czeszki.
Organizatorzy zapowiadali, że zaatakuje 1:17, ale ona też biegła na miejsce. Kobieta mnie bije, tu już po doświadczeniu z biegu Konstytucji postanowiłem nie odpuszczać. I ostatnie 2 km poszły żwawiej, a finisz?
Finisz to było moje marzenie. Petra podjęła walkę, i okazało się, że kobiety mobilizują mocniej :) HRMax 200, nawet nie sądziłem że potrafię tak przyśpieszyć :) Bajka! Garmin pokazał tempo 1:59, i ja mu wierzę . W ramach rewanżu przepuściłem ją do masażu przed siebie :)
Kolejnym smaczkiem było boisko piłkarskie, i bieg na boska po trawie. Miodzio, aż dokręciłem czwarty kilometr :) Dekoracja - tu najpierw nie chciałem wierzyć, ale okazało się że 9 Open, 5 w Unii Europejskiej i 2 w M40 otrzymam 3 koperty ... I jakby było mało, wylosowałem też plecaczek z power-bankiem. Wybiegałem tu 2x więcej niż za cały poprzedni rok.

 Prosimy o informację do organizatora w razie ukazania się innych publikacji o XXII Półmaratonie Kurpiowskim, w sieci: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

O półmaratonie

Półmaraton Kurpiowski jest największą w regionie imprezą biegową, która corocznie przyciąga do udziału liczne grono biegaczy z Polski i zagranicy.

Znajdziesz nas tutaj:

Kurpie – półmaraton życzliwości.

Jakiś czas temu, widząc w sieci informację o Półmaratonie Kurpiowskim nie byłam pewna czy będę mieć odpowiednio dużo siły w nogach i czy to aby na pewno TEN bieg, bo wyboru w weekend biegacze mieli bez liku. Osobiście dostałam cztery propozycje (i może nawet wybrałabym tę czwartą, ale pojawiła się zbyt późno), a decyzję którą podjęłam uważam za bardzo dobrą. Być może każda z nich byłaby co najmniej tak samo dobra.Ostrołękę znam, w jej pobliżu biegałam, ale ten bieg był dla mnie nowością. Profil trasy sprawdziłam w niedzielę rano, okazał się płaski. Czy na szczęście? W jakimś stopniu pewnie tak, miałam więcej siły na reakcje wobec kibiców – często biłam im brawo, gratulowałam dopingu, dziękowałam, odpowiadałam wiele razy na pytanie czy chcę wody itd.

IMG_0921

No właśnie, kibice. Tutaj muszę chwilę się zatrzymać i powiedzieć z radością, że to był jeden z tych biegów, które pozwalają mi doświadczać czegoś nowego. Tak, to zabrzmi banalnie, ale wszyscy byli życzliwi! Scenariusz, jaki jawił się w moich oczach wyglądał idealnie: wszyscy kibice uśmiechają się i biją brawo, pan z butelką wody i izotonika namawia mnie, żebym się wzmocniła, bo zostało to przygotowane przez „dobrego sportowca”; mężczyzna, który jest w stroju biegowym a jedynie kibicuje, trzyma wodę i coca-colę nieśmiało wysuwając rękę z piciem w moją stronę; rowerzyści jadą na chodniku obok z wodą, którą chętnie dzielą się z zawodnikami; a wreszcie – już na 21. kilometrze pani wyszła z zakupami z przydrożnej Biedronki i rozdawała wodę w półlitrowych butelkach! Czy to ważne, że za chwilę meta? Nie, dla mnie to było właśnie przypieczętowanie całej życzliwości, jaką otrzymałam na trasie. Wodą częstowano mnie, jak na szybko w biegu liczyłam, przynajmniej siedem razy. Siedem razy przez 21 kilometrów, przy czym były osoby które kilka razy mijałam na trasie, ułożonej w nakładające się pętle. Coś pięknego! Był moment, kiedy z radości tej atmosfery przez moje ciało przebiegł przyjemny dreszcz. Punkty odżywcze oczywiście zapewnił organizator – w zasadzie był to jeden punkt, ale powtarzający się jeśli dobrze pamiętam pięciokrotnie przy zaplanowanym układzie trasy. Mnie nie brakowało niczego, a wręcz emocji miałam nadto. Nawet kilkadziesiąt metrów przed metą biłam brawo kibicom za ich doping.

Brzmi to nieco tak, jakby kibice przyćmili pracę organizatorów. Nic z tych rzeczy. Po prostu podchodzę do tego w ten sposób, że została wykonana dobra robota, by biegacze na trasie czuli bezpieczni i dobrze zaopatrzeni, szczególnie że panowała wysoka temperatura, natomiast ta „reszta”, nieodzowna i bardzo potrzebna w postaci kibiców uświadomiła mi, jak sparaliżowane jednak w niemałym stopniu przez biegaczy miasto przyjęte zostało przez mieszkańców. Nie sądzę, by nikt na nas nie narzekał stojąc w korku, ale mówię o tym, co osobiście zaobserwowałam.

Moje szczęście nie polega na tym, że 22 maja 2016 r. znalazłam się wśród uczestników Półmaratonu Kurpiowskiego. Polega ono na tym, że czuję się częścią niekończącej się układanki świata biegowego, którego każdy start jest ważnym elementem. To, że znalazłam się w tym miejscu i czasie świadczy według mnie o tym, że mam szczęście do pozytywnych zdarzeń, ludzi i emocji. Zamiast rozkładać to wszystko, co wydarzyło się w niedzielę na organizacyjne czynniki pierwsze (bo za tym nie przepadam), powiem Wam tak: idźcie swoją drogą. Swoją, a nie tą, na którą ktoś z miliona różnych powodów Was namawia. Dziś może to być Ostrołęka, jutro… każde inne miejsce na świecie. Aga

O Ostrołęce

Historia Ostrołęki sięga końca XI wieku, kiedy to na piaszczystej wyspie znajdującej się na wysokości ujścia Omulwi wybudowano gródek obronny. Powstała wokół niego osada zapoczątkowała dzisiejszą Ostrołękę. Najstarszy dokument źródłowy, który mówi o Ostrołęce jako o mieście, pochodzi z 1373 r. i wiąże się z nadaniem przez księcia mazowieckiego Siemowita III wójtostwa w Ostrołęce Świętosławowi Romie. 

W 1526 r. miasto zostało włączone do Korony i oddane we władanie królowej Bonie. Od tego czasu rozpoczął się szybki gospodarczy rozwój miasta zwany „złotym wiekiem Ostrołęki”. Pożary, epidemie, wydarzenia wojenne („potop szwedzki”), które nastąpiły w kolejnych dziesięcioleciach spowodowały niemal całkowitą zagładę miasta. Ostrołęka została ponownie zniszczona w początkach XVIII w., w czasach „wojny północnej”. 

Ożywienie gospodarcze nastąpiło pod koniec XVIII wieku dzięki osadnictwu w Puszczy Zielonej i potwierdzeniu przywilejów rzemieślniczych. Wybudowany niedługo po „potopie szwedzkim” przez posła ziemi nurskiej Tomasza Gocłowskiego klasztor i kościół bernardynów uzyskał wówczas wykończenie wewnętrzne, tj. organy, ołtarze i ambonę, a następnie krużganki, będąc do dziś jednym z najpiękniejszych zabytków Mazowsza. 

Po upadku Rzeczypospolitej Ostrołęka znalazła się w zaborze pruskim, a jako największe miasto w tym rejonie została siedzibą obwodu składającego się z trzech dotychczasowych powiatów: ostrołęckiego, ostrowskiego i nurskiego. 

W początkach 1807 r. w Ostrołęce miała miejsce bitwa kampanii napoleońskiej między wojskami francuskimi i rosyjskimi, wygrana przez wojska Napoleona. O jej znaczeniu świadczy fakt, że nazwa miasta została wyryta na Łuku Triumfalnym w Paryżu. Ostrołęka była też świadkiem jednej z największych i najkrwawszych bitew powstania listopadowego, która odbyła się 26 maja 1831 r. Walczyły w niej wojska polskie pod dowództwem gen. Jana Skrzyneckiego i carskie dowodzone przez feldmarszałka Iwana Dybicza. Szczególnym męstwem wykazali się żołnierze 4 pułku pieszego „Czwartacy” i lekkokonna artyleria dowodzona przez podpułkownika Józefa Bema, której szarża uchroniła Polaków od klęski. 

Na początku XX wieku Rosjanie pobudowali w Wojciechowicach koszary, które w okresie międzywojennym były zajęte przez 5 pułk Ułanów Zasławskich i 12 Dywizjon Artylerii Konnej. W okres II Rzeczypospolitej wkroczyła Ostrołęka z olbrzymimi zniszczeniami wojennymi. Wysiłkiem władz miasta wspieranym powszechnie przez mieszkańców odgruzowano miasto, przeprowadzono remonty budynków, odbudowano ratusz, zbudowano łaźnię, uruchomiono kino. Otwarte zostały 4 szkoły powszechne oraz 8-klasowe państwowe Gimnazjum Męskie im. Króla Stanisława Leszczyńskiego, 8-klasowe Gimnazjum Żeńskie, a w 1921 r., głównie staraniem doktora Józefa Psarskiego, Szkoła Rzemieślniczo-Przemysłowa. 

Podczas II wojny światowej Niemcy zajęli Ostrołękę 8 września 1939 r. W czasie okupacji zginęło około 1000 ostrołęczan. Nauczyciele Gimnazjum i Liceum utworzyli na terenach włączonych do Generalnej Guberni tajną szkołę pod kryptonimem „Golesin”. Równolegle rozwijała się działalność podziemna, a szczególnie aktywna była Armia Krajowa. Wyzwolenie miasta nastąpiło 6 września 1944 r. 

W 1945 r. Ostrołęka została miastem powiatowym w województwie warszawskim. W latach 50. ubiegłego wieku powstały elektrociepłownia i Ostrołęckie Zakłady Celulozowo-Papiernicze, a w latach 1972-1975 kolejne zakłady: Elektrownia B, Zakłady Wapienno-Piaskowe, Zakłady Mięsne, Zakłady Betonów Komórkowych i proszkownia mleka. W tym czasie powstał również szpital, dworzec autobusowy, dom rzemiosła, międzyzakładowy dom kultury, dom sportowca i stadion. 1 czerwca 1975 Ostrołęka awansowała do rangi miasta wojewódzkiego, przestała nim być w roku 1999, wskutek wprowadzenia zmian w strukturze administracyjnej kraju. Obecnie ma status miasta na prawach powiatu grodzkiego. 

Dzisiejsza Ostrołęka liczy ok. 53 tys. mieszkańców. Młode pokolenie ostrołęczan kształci się w siedmiu szkołach podstawowych, pięciu gimnazjach i siedmiu szkołach ponadgimnazjalnych, a także w szkołach niepublicznych. Na terenie miasta działają również Wyższa Szkoła Administracji Publicznej i oddziały innych szkół wyższych. 

Wśród największych ostrołęckich przedsiębiorstw należy wymienić: ENERGA Elektrownie Ostrołęka SA, firmę Stora Enso Poland SA - wiodącego w Polsce producenta celulozy oraz opakowań z papieru i tektury, Xella Polska Sp z o.o. – producenta materiałów budowlanych oraz Zakład Produkcyjny w Ostrołęce Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Piątnicy. 

Rozwojowi gospodarczemu miasta sprzyja fakt, że od 2007 r. obszar o powierzchni 86,1 ha w Ostrołęce - Wojciechowicach należy do Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

(żródło: www.ostroleka.pl)


Więcej